sobota, 28 stycznia 2017

"Dwie siostry i wiedźma" Agnieszki Budzicz-Marchlewskiej

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, żyła sobie zła wiedźma... Tak zwykle zaczynają się pouczające baśnie dla dzieci, w których magiczne postacie wystawiają na próbę charakter głównego bohatera, pomagając mu lub przeszkadzając w podjęciu odpowiednich decyzji. Dorośli chętnie czytają dzieciom baśnie, ze względu na ich moralizatorski wymiar, zaś dzieci z wielką przyjemnością słuchają tajemniczych opowieści o czarownicach, smokach, skrzatach i innych nieziemskich stworzeniach, uosabiających dobro lub zło. Historie z zamierzchłej przeszłości, przekazywane z pokolenia na pokolenie, wprowadzają dziecko w świat, w którym człowiek, uzależniony od kaprysów Natury, musiał liczyć się z jej licznymi opiekunami: 

To były czasy, gdy każda rzeka, góra, każdy strumyk i las miały własnego ducha opiekuna z całą armią sług: wił, brzeginek, rusałek, i drzewic (...). Na polach straszyły południce, które źle życzyły rolnikom, a w lasach borowe dziady pilnowały porządku. Nad rzekami należało strzec się mamun i utopców, lubiących wciągać pod wodę nieostrożnych przechodniów.


I właśnie do świata słowiańskich bóstw zaprasza małych czytelników Agnieszka Budzicz-Marchlewska, która w swojej najnowszej książce łączy współczesność z czasami pogańskimi.

Dziewięcioletnia Dominika i jej rok starsza siostra Patrycja żyją na granicy dwóch światów, ze względu na szczególne położenie domu rodzinnego, za którym rozciąga się ściana lasu. Próba zbudowania chatki na drzewie niespodziewanie inicjuje spotkanie z tytułową Wiedźmą, zwaną Jagą, która pojawia się zawsze wtedy, gdy jej podopiecznym dzieje się krzywda. Dzięki jej interwencji, dziewczynki mają okazję poznać drzewicę - ducha opiekuńczego dębu, dzięki któremu zyskują świadomość, że drzewa również "czują", zwłaszcza gdy wbija się w nie ostre gwoździe. Siostry nie kryją swojego zaskoczenia, które potęguje nietypowy wygląd "przygłuchej" Wiedźmy, wyposażonej w ciemne okulary, szeroki kaptur i komicznie długie podkolanówki w biało-czerwone pasy. Nie mniej intrygujący jest nowoczesny "pojazd" czarownicy, którym jest snowboard, napędzany przez zaprzęg nietoperzy, których liczba rośnie proporcjonalnie do sukcesywnie znikającej piernikowej chatki, podjadanej przez łakomą opiekunkę leśnych bóstw. Jaga docenia komfort lotu i walory estetyczne swojego nowego wehikułu, choć nie ukrywa swojego zażenowania ilością i różnorodnością wyrzucanych rzeczy do lasu. To nietypowe spotkanie wpływa na zmianę postawy dziewczynek, które postanawiają zgłębić świat otaczającej je fauny i flory i traktować go z należytym szacunkiem.

Punktem kulminacyjnym opowieści jest nagłe zniknięcie ukochanego psa Miłka, w którego odnalezienie angażuje się ekscentryczna Wiedźma wraz z całym orszakiem swoich podopiecznych. Razem wyruszają  na ratunkową ekspedycję, w trakcie której poznają Chmurnika, zamieszkującego leśną stację meteorologiczną, Utopca, żyjącego w pobliskim oczku wodnym oraz Dziewonię - opiekunkę zwierząt, która doprowadza akcję do szczęśliwego finału. Nie obejdzie się bez niespodziewanych zwrotów akcji, w trakcie których siostry dowiedzą się, że ich dom rodzinny zamieszkują Domowiki, a Jaga okaże się postępową wiedźmą, mającą swoje centrum dowodzenia w postaci leśnego informatyka - Leszego, bez problemu obsługującego klawiaturę i myszkę.

Książka Budzicz-Marchlewskiej w zabawny i atrakcyjny sposób przybliża dziecku przedchrześcijańską krainę pełną tajemniczych istot, wobec których ówczesny lud czuł szacunek i pokorę. Tego samego szacunku wobec przyrody uczą się dorastające dziewczynki, których wytrwałość, cierpliwość i wiara w swoje możliwości zostają nagrodzone. Jeśli jesteście gotowi wziąć udział w magicznej wyprawie do świata naszych przodków, zachęcam do lektury!

Jagoda Rychter

Agnieszka Budzicz-Marchlewska, Dwie siostry i wiedźma, wyd. Skrzat, Kraków 2015

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz