Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwie Siostry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwie Siostry. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 lipca 2017

"5 złotych" Jae-hyuk Cha, Eun-young Choi

Nudny, leniwy dzień. W pokoju leżą porozrzucane zabawki - pluszowy miś, samolot, piłka do tenisa i niedokończony rysunek kosmity. W oddali słychać miarowe chrapanie. To pewnie dziadek zasnął nad gazetą lub książką. W tym rozgardiaszu krząta się mama, a może pomoc domowa, dzięki której z podłogi powoli znikają rzeczy do prania. Jakaś dziewczynka, być może siostra, wychodzi do szkoły, zostawiając za sobą rozwiany warkocz. Tata w pośpiechu zawiązuje krawat, a każdy ruch znudzonego chłopca śledzi pies, czekający na sygnał do zabawy. Tej chwilowo zabrakło. Najwyraźniej skończyły się pomysły, a udawanie superbohatera i płetwonurka przestało być atrakcyjne. I pewnie byłby to kolejny, zwykły dzień, gdyby nie przypadkowe znalezienie pięciozłotówki. To ona przemienia znudzonego "kanapowca" w zdeterminowanego poszukiwacza przygód. 

O ile ciekawszy może być spacer, kiedy do pustej dotąd kieszeni niespodziewanie wpada prawdziwa moneta. Co można kupić za pięć złotych? Witryny sklepowe kuszą nowymi przedmiotami. Przed oczami chłopca przesuwa się korowód sukni w różnych krojach, nowoczesnych kapeluszy i kolorowej biżuterii. Młody zdobywca zagląda do sklepu z elektroniką, ogląda nowe okulary i smakołyki dla psa. Tyle rzeczy można kupić! Chłopiec obserwuje przedmioty znikające z półek, przez cały czas ściskając w ręku cenne znalezisko. W końcu wraca do domu z błogim uśmiechem wymalowanym na okrągłej twarzy. Co takiego kupił? Zobaczcie sami!

Jest to ciepła i rozbrajająca historia o dziecięcym postrzeganiu świata, który pod wpływem pięciozłotówki daje nowe możliwości i zamienia zwykły dzień w ekscytującą przygodę. Znajdziemy w niej typową dla dzieci ciekawość, naiwność i umiejętność czerpania radości z małych rzeczy, które w istocie potrafią dać ocean przyjemności. Spójrzcie tylko na ostatnią ilustrację, która jest zarazem pointą tej opowieści. Tak niewiele potrzeba, by poczuć pełnię szczęścia i upragniony błogostan.


Historie bez słów dają możliwość wielu interpretacji i snucia fabuły na różne sposoby. I to jest ich największy atut. Stonowane i senne barwy, użyte przez Eun-young Choi, podkreślają domową rutynę i stagnację, a ogromny żółty lizak wymownie symbolizuje dziecięcą radość. Po lekturze tej książki przypomniał mi się kultowy Dale Cooper z miasteczka Twin Peaks i jego recepta na szczęście, tkwiąca w lukrowanych pączkach, a mówiąc wprost - w codziennej dawce przyjemności, na którą bezwzględnie zasługujemy, również my, dorośli. Może czasem warto skorzystać z dziecięcej miary szczęścia? Tego Wam życzę. 

Smacznego!

Jagoda Rychter


Koncepcja: Jae-hyuk Cha, Eun-young Choi
Ilustracje: Eun-young Choi
Wydawnictwo: Dwie Siostry 
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2017
Liczba stron: 44
Oprawa: twarda
Format: 19 x 23,50 cm
Wiek: 3+

wtorek, 27 czerwca 2017

"Zwierzyniec państwa Sztenglów" Very Ferry-Mikury

Tytułowa rodzina Sztenglów to jedna z tych, które przyciągają same nieszczęścia. Zwykle są one efektem nieporozumień lub nietrafionych intencji bliskich im osób. A wszystko zaczyna się od słoniątka, które trafia w ręce domowników w ramach prezentu urodzinowego. Tylko jak zaadoptować zwierzę, które warzy kilka tysięcy ton, ma kilkumetrowe kły, a do tego zostało skradzione z cyrku? Ten niecodzienny incydent stanie się tak naprawdę początkiem serii niefortunnych zdarzeń, które zmuszą rodzinę do przeprowadzki Gdzie Pieprz Rośnie, czyli do miejscowości znajdującej się w połowie drogi między biegunem północnym a południowym.

Miejscowość Gdzie Pieprz Rośnie to kraina pełna absurdów, zamieszkana przez same osobliwości. Spotkacie w niej kocią mamę, hazardzistów i mleczarkę ze szpicbródką. Tu każdy ma swój świat i swoją pokrętną logikę. Najważniejsze jednak, że można się wprowadzić do każdego domu, który jest akurat wolny i można posiadać tyle zwierząt, ile się tylko chce. W przypadku Sztenglów to bardzo ważne, bo ich inwentarz stale się powiększa i zwykle jest to dziełem przypadku. Do czteroosobowej rodziny dołączają: głuchawa kobra w cętki, sześć kotów, biała myszka, hipopotam Hipolit, kogut oraz królik. Wyżywić tak okazały zwierzyniec nie jest łatwo, ale na szczęście dzieciom państwa Sztenglów nie brakuje pomysłów i zaradności. Poza tym jest jeszcze Pan Koniczynka, emerytowany nocny dozorca, który zawsze spieszy z pomocą, choć zwykle każda jego inicjatywa jest zapowiedzią kolejnej katastrofy. Jest więc wybuchowo, dynamicznie, a przy tym bardzo zabawnie.


Zwierzyniec państwa Sztenglów jest książką o przyjaźni i potrzebie niesienia bezinteresownej pomocy. Ta historia uczy empatii do zwierząt, o które się dba i troszczy, jak o pełnoprawnych członków rodziny. W świecie stworzonym przez austriacką pisarkę wszystko jest możliwe i wszystkiego można się spodziewać.  I całe szczęście, że kupienie taniego Hipopotama to okazja, która zdarza się raz na sto lat. Z całą pewnością Sztenglowie przygarnęliby każdego zwierzaka, bez względu na gatunek, rozmiar i preferencje żywieniowe. 



Książka wchodzi w skład serii Mistrzowie Ilustracji. W tym przypadku poznajemy twórczość Jerzego Flisaka - wybitnego polskiego plakacisty, grafika, ilustratora i autora wielu rysunków satyrycznych (m.in. popularnego cyklu Krasnoludki są na świecie).

Polecam serdecznie,

Jagoda Rychter


Autor: Vera Ferra-Mikura
Tytuł: Zwierzyniec państwa Sztenglów
Tłumaczenie: Tadeusz Polanowski
Ilustracje: Jerzy Flisak
Wydawnictwo: Dwie Siostry 
Seria: Mistrzowie Ilustracji
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2011
Oprawa: twarda
Liczba stron: 184
Format: 15 x 18,50 cm 
Wiek: 6+

wtorek, 30 maja 2017

"Rozbójnicy z Kardamonu" Thorbjørna Egnera

Gdy przeczytasz tę książkę, dołączysz do elitarnego grona osób, wiedzących o istnieniu Kardamonu. I nie mam tu na myśli najstarszej przyprawy świata, lecz maleńkie, utopijne miasteczko, które ma tak samo dobroczynny wpływ na mieszkańców, jak aromatyczny i drogocenny "król przypraw".

Wyobraźcie sobie egzotyczną mieścinę, po której chodzą najprawdziwsze wielbłądy objuczone koszami pełnymi owoców i aromatycznych przypraw. Nie ma tu samochodów, a po mieście kursuje jedna linia tramwajowa, i to tak krótka, że gdyby nie uśmiech motorniczego, nie opłacałoby się z niej korzystać. W Kardamonie wszyscy są wobec siebie życzliwi i przychylni. Tu więzienie świeci pustkami, a miasto tętni życiem, co rusz organizując huczne imprezy, a to z okazji powitania lata, lub na cześć siedemdziesiątych piątych urodzin lokalnego meteorologa Tobiasza. Miasto ma swoją tradycyjną orkiestrę, psi chór, a nawet gadającego wielbłąda. Co tu dużo mówić - mieszkańcy Kardamonu uwielbiają się bawić, są bardzo muzykalni i wciąż nucą jakieś piosenki. Nie brakuje im też poczucia humoru, który jest wpisany "ustawowo" w podstawowy kodeks Kardamonu: 

Takie prawo jest w Kardamonie:
dzielny, miły, dobry bądź
i o nikim nigdy nawet nie myśl źle.
A poza tym śmiej się głośno,
a poza tym śmiej się tak,
żeby wszyscy razem z tobą śmiali się.  

I wszystko toczyłoby się swoim naturalnym rytmem, gdyby nie trzej rozbójnicy, którzy co jakiś czas wyruszają do miasteczka po prowiant i inne potrzebne rzeczy, uprzykrzając życie lokalnej społeczności. Ich schwytanie graniczy z cudem, gdyż kradzieży dokonują w nocy i to zwykle w towarzystwie lwa... Sprawiedliwość jednak jest po stronie Kardamonu i w końcu rabusiowie trafiają do więzienia. 

Proces resocjalizacji, któremu poddają się rozbójnicy, nie został im narzucony siłą, lecz stał się naturalną reakcją na dobro i życzliwość, których doświadczyli od mieszkańców miasteczka. W więzieniu otrzymują wygodne łóżka, ciepłą strawę, a nawet kwiaty w wazonie. Traktuje się ich z szacunkiem i sprytnie włącza w życie lokalnej społeczności. To mobilizuje łotrzyków do odkupienia win i porzucenia dotychczasowych zajęć. Dobro zwycięża, ale tylko dzięki zaufaniu, które zaowocowało skuteczną przemianą. 

Ta książka daje do myślenia, bo pokazuje, że umiejętnie poprowadzona resocjalizacja, która nie polega wyłącznie na karaniu, może przynieść same korzyści. Rozbójnicy z Kardamonu to swoją drogą sympatyczne fajtłapy, które w imię lenistwa i zasady "bo ja tak chcę", postanowiły żyć na rachunek kardamończyków. Dzięki policjantowi Bastianowi i pozostałym mieszkańcom odkryli, ile stracili żyjąc poza społeczeństwem, w tym wypadku - demokratycznym, lojalnym i solidarnym. Ta historia bawi do łez, a ilustracje Mirosława Pokory pasują tutaj idealnie! Poza tym jest to książka nie tylko do czytania, ale też do śpiewania i grania (na końcu zamieszczono nuty do piosenek, występujących w książce). Niech to będzie też podpowiedzią dla Was, czym zajmowali się rozbójnicy, zanim wkroczyli na drogę przestępczą.

Miłej lektury!

Jagoda Rychter 


Autor: Thorbjørn Egner
Tytuł: Rozbójnicy z Kardamonu (Folk og røvere i Kardemomme by)
Ilustracje: Mirosław Pokora
Tłumaczenie: Beata Hłasko
Wydawnictwo: Dwie Siostry 
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2015
Seria: Mistrzowie Ilustracji
Oprawa: twarda
Liczba stron: 192
Format: 15 x 18,50 cm
Wiek: 6+

poniedziałek, 22 maja 2017

"Człowiek jaki jest, każdy widzi" Marzeny Matuszak

Człowiek jaki jest, każdy widzi. Dwie nogi, dwie ręce, dwadzieścia palców, jedna głowa, a w niej całe centrum dowodzenia. Od niej wszystko się zaczyna - to, jacy jesteśmy i dlaczego różnimy się od innych. Tak widzimy siebie my - ludzie. I jest to dla nas oczywiste. Czy zastanawialiście się jednak, jak widzą nas inne stworzenia? Na przykład domowy pies, kot, albo papuga? A co takiego może powiedzieć o człowieku dzik, orzeł, albo wół? Tym razem Marzena Matuszak oddaje głos zwierzętom, które barwnie i z humorem portretują zagadkową istotę, jaką jest człowiek. 

Za siedmioma górami i siedmioma rzekami, na jednym z himalajskich szczytów, mieści się hotel, który prowadzi rodzina Yetich. W tej śnieżnej scenerii słychać rozmowy zwierząt z różnych stron świata. Ciekawska Yetinka wykorzystuje obecność hotelowych gości, by dowiedzieć się jak najwięcej o tajemniczym człowieku, którego nigdy nie widziała w krainie wiecznych lodów. Okazuje się, że każde zwierzę widzi człowieka inaczej i ma z nim inne doświadczenia. Dla komarzycy Bzybzy to strasznie długie istoty, ale całkiem smaczne. W podobnym tonie wypowiada się wilk Chaps, wspominając swojego przodka, który zjadając babcię, "małą człowieczkę" i myśliwego, rozpętał aferę na cały las i stał się powodem odwiecznych prześladowań wilczego plemienia. Dla kotki Furkotki to upierdliwe stworzenia, które po dwóch nocach "na gigancie" rozklejają ogłoszenia z wizerunkiem pupila, dając tym samym dowód swojego przywiązania. Poza tym wytwarzają ciepło i wygodnie się na nich leży. Zupełnie inny obraz ma Rekin Szczękin, dla którego człowiek łudząco przypomina fokę, bo ma czarną skórę, płetwy i wytwarza dużo bąbelków pod wodą. Tych historii jest więcej, a każda kolejna jest zupełnie inna od poprzedniej. To jaki w końcu jest człowiek? I dlaczego, gdy pada pytanie o jego sposób odżywiania, w hotelu zapada krępująca cisza? 


Dwie Siostry po raz kolejny udowodniły, że mają w swojej ofercie książki, które rozbawią nie tylko najmłodszych czytelników, ale też wywołają uśmiech na twarzach dorosłych. Jestem przekonana, że każdy będzie się świetnie bawić podczas lektury, a ja sama złapałam się na tym, że "rechoczę" jak żaba, siedząc z książką na balkonie. Dowcipny, inteligentny humor, a do tego wspaniałe, malowane ilustracje Grażyny Rigall. Ta książka jest idealna do czytania na głos i tu zachęcam do własnych improwizacji, zwłaszcza, że zwierzyniec jest barwny i bardzo gadatliwy. Warto się zapomnieć i nabrać dystansu, którego często nam brakuje na co dzień. Kocham takie książki, a tą z radością polecam wszystkim małym i dużym czytelnikom!






Książka otrzymała wyróżnienie jury Wydawnictwa Dwie Siostry w I edycji międzynarodowego konkursu na projekt ilustrowanej książki dla dzieci JASNOWIDZE.
 

Jagoda Rychter


Autor: Marzena Matuszak
Tytuł: Człowiek jaki jest, każdy widzi
Ilustracje: Grażyna Rigall
Wydawnictwo: Dwie Siostry 
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2017
Liczba stron: 56
Oprawa: twarda
Format: 16,50 cm x 23,50 cm
Wiek: 5+